Ostatnia kolejka

To ostatnia zapowiedź sezonu 2020/2021 w którym występowały nasze drużyny reprezentując KS Kotwica Korczyna. Już w najbliższą sobotę 10 lipca swoje ostatnie spotkanie rozegrają Seniorzy a areną wzmagań będzie stadion sportowy w Przysietnicy. Nie wiodło się w nim obu drużynom które przez kilka lat zajmowały czołowe miejsca w krośnieńskiej okręgówce. Na ten czas drużyna gospodarzy Iskra Przysietnica zajmuje 19 miejsce w tabeli z dorobkiem 22 punktów natomiast nasza drużyna plasuje się na 16 pozycji gromadząc 38 oczek. W poprzedniej kolejce zawodnicy z Przysietnicy na wyjeździe przegrali w Dukli z tamtejszą Przełęczą 6:1 a Kotwica na swoim obiekcie nie sprostała drużynie Wisłok Sieniawa ulegając im 2:1. Poprzednia potyczka obu zespołów rozegrana 23 sierpnia ub.r. zakończyła się zwycięstwem naszego zespołu 3:0 a bramki w tym meczu zdobywali: Marcin Balawajder (26′), Sławomir Jurczak (32′), Sławomir Jurczak (80′)

Zapraszamy do kibicowania naszej drużynie…

Miłe złego początki…

K.S. Kotwica Korczyna – LUKS Wisłok Sieniawa 1:2 (1:1)

Bramki: Grzegorz Puk (12′) – Mateusz Zajączkowski (45’+), Daniel Jucha (66′)

Kotwica: Dawid Bazan – Maciej Abratowski(ż) (90′ Wiktor Wierdak), Tomasz Janusz, Tomasz Kolasiński, Michał Wulw – Wiktor Czajka, Konrad Urbanek (32′ Wiktor Wajda), Maciej Gorzynik, Dawid Surmacz(ż) (87′ Kacper Białogłowicz) – Grzegorz Puk (80′ Paweł Urbanek), Dawid Cieplik.

Wisłok: Miłosz Biernacki – Paweł Wityński, Dawid Kasperkowicz, Paweł Deńko, Daniel Jucha – Mateusz Oleniacz, Karol Moszczyński (25′ Dominik Libowicz), Bartłomiej Nawrocki, Tomasz Marcinik – Mateusz Krakoś, Mateusz Zajączkowski.

We wczorajsze popołudnie przy Szeptyckiego ważny bój o ligowy byt toczyła nasza drużyna Seniorów z ekipą która już ten cel zrealizowała. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji nasi zawodnicy od początku ruszyli do ataków na bramkę gości z Sieniawy. Już w 4′ ładne rozciągnięcie Grzegorza Puka na prawą stronę boiska do Wiktora Czajki który w biegu wrzucił piłkę w pole karne do dobrze ustawionego Dawid Surmacz ale on niedokładnie trafił w piłkę i strzał ne sprawił kłopotów bramkarzowi a w 7′ uderzenie z główki nad bramką oddał Tomasz Janusz po wrzutce Dawida Cieplika z rzutu wolnego. Dobra gra naszego zespołu w tym okresie została nagrodzona w 12′ bo kapitalnie znowu prawą stroną włączył się tym razem Maciej Abratowski podciągnął z piłką w kierunku linii końcowej po czym wyłożył ją Grzegorzowi Pukowi na 5 m a ten dopełnił formalności wyprowadzając nas na prowadzenie. W 20′ pierwsza dogodna sytuacja dla gości ponieważ strzał Mateusza Zajączkowskiego z główki przeszedł obok bramki po wrzutce w pole karne. W odpowiedzi dwie minuty później składna akcja naszego zespołu. Świetnie do przodu wzdłuż linii bocznej zabrał się Michał Wulw którego wypatrzył Tomasz Kolasiński i górą posłał mu piłkę a nasz młody obrońca zgrał ją do Dawida Cieplika. Ten przełożył sobie na prawą nogę i z 18m oddał mocny strzał na bramkę gdzie bramkarz gości „wypluł” futbolówkę przed siebie a tam nie znalazł się nikt z naszych żeby ją skutecznie skierować do siatki. W 24′ Puk zagrał do Czajki ten podciągną z piłką kilka metrów strzelił w kierunku bramki ale ta wylądowała na plecach obrońcy Wisłoka a dobitka Cieplika przeszła obok bramki. Dwie minuty później waleczny Abratowski przy próbie wybicia wyłożył piłkę na środek boiska do Zajączkowskiego a ten na nasze szczęście z 10m przeniósł ją nad poprzeczką bramki. W 31′ najwyższym kunsztem bramkarskim wykazał się Dawid Bazan świetnie wyciągając precyzyjny strzał Oleniacza pod poprzeczkę. 43′ to kolejna okazja dla gości po wrzutce w pole karne gdzie z piłką minął się zawodnik gości a Bazan instynktownie wybił ją na rzut rożny. Gdy wydawało się że szczęście nam w końcu sprzyja i pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem Kotwicy sędzia główny nie wiedząc dlaczego przedłużył ją aż o trzy minuty a w nich sprawdziło się stare porzekadło „do trzech razy sztuka” bowiem do ostatniej wrzutki w nasze pole karne przewrotką złożył się Mateusz Zajączkowski zdobywając bramkę dla swojego zespołu.
Po przerwie wyglądało tak jakby nasi zawodnicy zostali myślami w szatni a Wisłok rozochocony zdobyciem bramki raz po raz stwarzał sobie sytuacje bramkowe. W 48′ po kontrze w dogodnej sytuacji Zajączkowski przeniósł piłkę nad poprzeczką a dwie minuty później Tomasz Marcinik strzelił obok słupka naszej bramki. Kolejną okazję na podwyższenie wyniku goście mieli w 54′ ale Tomasz Janusz wślizgiem w ostatnim momencie przeciął podanie do kapitana przyjezdnych. Dużo szczęścia mieliśmy w 58′ bo Daniel Jucha soczystym strzałem z 16m ostemplował prawy słupek naszej bramki. Nasi grali źle, niedokładnie i nerwowo tracąc piłkę nawet wydawałoby się w prostych podaniach między sobą a z nielicznych wyróżniał się Maciej Abratowski który swoją walecznością chciał zapewne zmotywować swoich kolegów. Pierwszą okazję w drugiej połowie stworzyliśmy dopiero w 65′ kiedy to Czajka wyszedł sam na sam z bramkarzem ale nie zdołał pokonać Biernackiego a minutę później to goście dopięli swego. Jucha niemalże z tego samego miejsca kiedy to wcześniej trafił w słupek tym razem przymierzył w drugą stronę bramki i strzałem z 14m przy słupku zdobył gola dla swojego zespołu. Po stracie bramki nasi ruszyli do odrabiania strat ale ich poczynania kończyły się na dobrze broniących zawodnikach z Sieniawy. Okazje na zmianę wyniku miał w 70′ Wiktor Wajda jednak jego strzał z 18m przeleciał nad bramką gości. W 84′ bardzo kuriozalna sytuacja gdyż dobrze z linii środkowej boiska w tempo zagrał Surmacz do wychodzącego Kolasińskiego a ten nieprzepisowo był powstrzymywany przez Oleniacza na pograniczu linii pola karnego. Sędziowie jednak nie dopatrzyli się przewinienia a za gestykulacje z ławki rezerwowych żółtą kartką napomniany został kierownik drużyny Piotr Gazda. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przed szansą stanął Wiktor Czajka ale po dograniu przez Tomasza Kolasińskiego nieczysto trafił w piłkę i ta wylądowała w rękawicach Miłosza Biernackiego.

Przegrywamy bardzo ważny mecz i pozostały tylko matematyczne szanse na utrzymanie się w szeregach drużyn „okręgówki” gdyż przy nawet korzystnym rezultacie w ostatnim meczu nie wszystko zależy od naszego zespołu ale także od innych wyników ekip sąsiadujących z nami w tabeli.

więcej zdjęć z meczu autorstwa Portal informacyjny nowiny24.pl oraz terazKrosno.pl.

https://nowiny24.pl/klasa-o-krosno-wislok-sieniawa-pokonal-kotwice-korczyna-21-zdjecia/ga/c2-15695564/zd/50513

https://www.terazkrosno.pl/wiadomosci/12977-kotwica-korczyna-wislok-sieniawa-1-2-zdjecia

i jeszcze skrót meczu opracowany i dzięki uprzejmości przesłany do nas przez Huberta Wierdaka:



Przeżyjmy to…

W oczekiwaniu na jutrzejsze ważne spotkanie drużyny Seniorskiej przedstawiamy Państwu skrót ostatniego zwycięskiego meczu Juniorów który zdecydował o awansie do klasy okręgowej.Video opracowane i nadesłane do nas przez Huberta Wierdaka.

Kolejna porażka…

Kotwica Korczyna – Przełęcz Dukla 0-4 (0-1)
Bramki: Tomasz Mierzejewski (35′), Bartłomiej Pasterczyk (47′), Grzegorz Wołczański (78′), Grzegorz Mormol (89′)

Kotwica: Przemysław Mularz – Tomasz Janusz, Maciej Abratowski(ż) (82′ Mariusz Rozpara), Tomasz Kolasiński (78′ Kacper Białogłowicz), Konrad Gonet, Grzegorz Puk (73′ Wiktor Wierdak), Dawid Cieplik, Wiktor Czajka, Konrad Urbanek, Maciej Gorzynik, Marcin Balawajder (7′ Wiktor Wajda). Trener: Przemysław Mularz.

Przełęcz: Mirosław Nowak – Maciej Mierzejewski, Łukasz Sereda, Łukasz Rędowicz(ż), Damian Orłowski, Patryk Zima(ż), Kamil Mącidym, Bartłomiej Pasterczyk, Tomasz Mierzejewski (67′ Konrad Wajs), Mateusz Szepielak (80′ Grzegorz Mormol), Grzegorz Wołczański. Trener: Marcin Łukaczyński.

O wadze każdego z ostatnich spotkań rozpisywaliśmy się już niejednokrotnie, Nasi bowiem grają z przysłowiowym „nożem na gardle”. Niestety układ meczy w środku tygodnia ze względu na obowiązki służbowe i wyjazdy nie pozwalają niektórym zawodnikom na uczestnictwo w meczach dlatego w składzie pokazują się juniorzy którzy zakończyli już swój sezon. We wczorajszym spotkaniu z pomocą pośpieszył także Konrad Gonet który jakiś czas temu przerwał swoje występy w biało-niebieskich barwach a zawsze stanowił o sile naszego zespołu. Początek mógł wspaniale ułożyć się dla nas gdyż już w 2′ piłkę w pole karne świetnie z lewej nogi wrzucił Tomasz Kolasiński jednak mocny strzał z woleja Wiktora Czajki trafił wprost w bramkarza gości. Pech nas nie opuszcza bo w 7′ tracimy jedno z najważniejszych ogniw w naszym zespole. Kontuzji bowiem doznał Marcin Balawajer który w każdym meczu „haruje” na każdym metrze boiska. W 9′ na strzał z 20m zdecydował się Patryk Zima lecz tym razem on trafił w naszego bramkarza a w odpowiedzi Czajka w swoim stylu ruszył z prawej strony boiska i z okolicy linii pola karnego oddał strzał a piłkę na murawę sparował Nowak. Do dobitki szykował się Wiktor Wajda ale ostatecznie bramkarz gości go uprzedził. W 18′ Łukasz Sereda zakręcił piłkę z rzutu rożnego tak że ta minimalnie po długim rogu przeleciała nad naszą bramką. Bardzo blisko strzelenia bramki nasi byli w 28′ gdyż atomowy strzał z 23m oddał Maciej Gorzynik a bramkarz Przełęczy instynktownie odbił piłkę przed siebie. Jeszcze do dobitki ruszył Czajka ale Nowak ponownie naprawił swój błąd. Dwie minuty później dobrym podaniem Dawida Cieplika obsłużył Maciej Abratowski jednak nasz pomocnik nieznacznie był na pozycji spalonej. Po takiej wymianie ciosów do głosu doszli zawodnicy z Dukli a znakiem ostrzegawczym był strzał Mateusza Siepielaka w 34′ obok bramki chronionej przez Mularza. Minutę później jednak goście wyszli na prowadzenie po strzale w boczną siatkę tuż przy słupku Tomasza Mierzejewskiego. Zdobycie bramki tak rozochociło gości że w odstępie kilku minut jeszcze dwukrotnie stworzyli sobie dogodne sytuacje. Najpierw oko w oko z Mularzem stanął Grzegorz Wączański ale jego strzał na rzut rożny sparował nasz bramkarz a w 41′ przed taką samą szansą był Siepielak jednak na nasze szczęście sędzia odgwizdał spalonego. Co nie udało się w pierwszej połowie zawodnicy Przełęczy sfinalizowali zaraz po przerwie bo w 47′ bramkę po rozmontowaniu naszej obrony strzelił Bartłomiej Pasterczyk. Po stracie drugiego gola nasi zawodnicy wzięli się do roboty i już w 50′ doskonały strzał głową po rzucie rożnym oddał Konrad Gonet ale piłka zatrzymała się na zawodniku gości. Dziesięć minut później precyzyjny strzał oddał Tomasz Kolasiński a futbolówka znowu nie znalazła drogi do siatki i po głowie obrońcy wyszła na rzut rożny. Do piłki podszedł Cieplik wrzucił ją w pole karne na drugi słupek Tomasz Janusz zgrał ją na 11m a tam świetnie złożył się aktywny w tym okresie Konrad Gonet lecz jego strzał tzw.nożycami przeleciał nad bramką Nowaka. W 69′ wydawało się że ambitnie grający zawodnicy „Kotwy” w końcu dopną swego bo w dobrej sytuacji znalazł się Czajka ale jego strzał w długi róg bramki na rzut rożny końcami palców wybił dobrze dysponowany tego dnia bramkarz Dukli. Czas nieubłagalnie uciekał, mecz zbliżał się ku końcowi a piłka jak zaczarowana za nic w świecie nie chciała wpaść do bramki gości więc nasi jeszcze większą ilością zawodników postanowili gonić niekorzystny wynik i w 78′ nadzialiśmy na kontrę po której na 0:3 podwyższył Grzegorz Wołczański. Po tej bramce pękły nadzieje na zdobycie chociaż jednego punktu ale cztery minuty przed końcem spotkania honorowe trafienie mógł zaliczyć Maciej Gorzynik ale jego strzał po wrzutce z rzutu wolnego wykonywanego przez Dawida Cieplika przeszedł obok bramki. W 88′ kapitan przyjezdnych Maciej Mierzejewski zauważył że Przemysław Mularz stoi na 12m pola karnego więc zdecydował się na lob ze swojej połowy i piłka nieznacznie przeleciała nad poprzeczką a po wznowieniu w okolicach środka boiska przejął ją rezerwowy Grzegorz Mormol i w sytuacji sam na sam umieścił ją w siatce. W doliczonym już czasie gry szansę na podwyższenie wyniku miał kolejny rezerwowy Kamil Wajs ale po indywidualnej akcji i „położeniu” już naszego bramkarza trafił w słupek a dobitka Bartłomieja Pasterczyka trafiła wprost w Mularza.

Przegrywamy mecz i do końca sezonu pozostały dwa arcyważne spotkania w kontekście walki o utrzymanie a że nadzieja umiera ostatnia musimy wierzyć w zrealizowaniu tego celu. Szansa na to już w najbliższą niedzielę 4 lipca gdzie znowu przy Szeptyckiego podejmować będziemy Wisłok Sieniawa.

Zarząd KS Kotwicy Korczyna oraz koledzy z zespołu życzą szybkiego powrotu do zdrowia kontuzjowanemu w tym meczu Marcinowi Balawajdrowi a kibiców informujemy że już nie zobaczymy go na boisku do końca sezonu gdyż po wizycie u fizjoterapeuty w Sanoku do którego dzięki staraniom Andrzeja Pelczara ze swoimi dolegliwościami udają się nasi zawodnicyokazało się że ma on problem z łękotką i będzie musiał to skonsultować z ortopedą.

więcej zdjęć z tego spotkania na terazKrosno.pl
Źródło: https://www.terazkrosno.pl/wiadomosci/12932-kotwica-korczyna-bez-szans-w-starciu-z-przelecza-dukla-zdjecia

Ostatni mecz przy Szeptyckiego…

Do minimum stopniała granica błędu gdyż po ostatnich dwóch porażkach zdobycie punktów w pozostałych meczach stało się koniecznością aby uniknąć degradacji do klasy „A”. Niewątpliwie stać nasz zespół na to jednak musimy poważnie podejść do spotkań i powalczyć mimo kłopotów kadrowych.

Już w najbliższą niedzielę 4 lipca o godzinie 15 na stadionie przy Szeptyckiego podczas 23 kolejki krośnieńskiej klasy okręgowej Kotwica podejmować będzie drużynę Wisłoka Sieniawa. Dla naszego zespołu to być albo nie być ! Wisłok to obecnie 10 ekipa ligi mając na koncie 47 punktów natomiast nasza drużyna z dorobkiem 38 punktów znajduje się w strefie spadkowej i zajmuje 15 miejsce w tabeli. W środowej kolejce gier drużyna z Sieniawy w meczu u siebie przegrała z Cosmosem Nowotaniec 6:0 a nasi również w roli gospodarza nie sprostali Przełęczy Dukla przegrywając 4:0. Spotkanie w rundzie jesiennej między tymi zespołami rozegrane 16 sierpnia 2020 roku w Sieniawie zakończyło się zwycięstwem zawodników Wisłoka 4:3 choć nasz zespół prowadził do przerwy 3:1. Bramki w tym meczu zdobywali: Dominik Zajączkowski (1′), Bartosz Miklaszewski (49′), Mateusz Zajączkowski (55′), Nazar Partuta (84′) po stronie gospodarzy oraz Tomasz Janusz (9′), Paweł Urbanek (39′), Tomasz Kolasiński (44′) dla naszego zespołu.

Serdecznie zapraszamy na to wydarzenie. Bądźmy na trybunie i dopingiem dodajmy wiary i otuchy naszym zawodnikom w trudnym okresie. W przerwie meczu tradycyjnie wśród właścicieli wejściówek na to spotkanie zostaną rozlosowane upominki ufundowane przez firmy zaprzyjaźnione z KS Kotwica Korczyna.

Projekt plakatu www.qguar.net