Klub Sportowy Kotwica Korczyna istnieje od 1991 roku.

Powstał na bazie grającego w klasie „A” Międzyspółdzielnianego Klubu Sportowego „Start”, który przestał istnieć w okresie transformacji ustrojowej i wielkich zmian zachodzących w gospodarce. Zakłady spółdzielcze różnych branż przeżywały w nowych warunkach wolnego rynku spore kłopoty. Był to też okres pozbywania się sportu z dużych przedsiębiorstw, likwidacji fikcyjnych etatów dla sportowców. W tej burzliwej epoce transformacji gospodarczej przestał istnieć „Start” w Korczynie. 26 kwietnia 1991 roku odbyło się Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo – Wyborcze MKS „Start” Korczyna.

Stadion, przy ul. Szeptyckiego. Rok 2005.

Podczas tego zebrania Józef Józefczyk zaproponował zmianę nazwy klubu na Klub Sportowy „Kotwica” Korczyna, z kolei Stanisław Roman zaproponował aby nowym herbem klubu została kotwica, która jest jednocześnie herbem Korczyny, a barwami klubowymi niebiesko – czarne. Następnie odbyło się głosowanie i przy 26 głosach na tak i 2 głosach wstrzymujących przyjęto zaproponowane zmiany. Tym samym uczestnicy Walnego Zebrania zdecydowali o powołaniu Klubu Sportowego Kotwica, jako autonomicznego stowarzyszenia sportowego wspieranego przez władze samorządowe Gminy Korczyna. W skład zarządu weszli: Stanisław Roman(Prezes), Tadeusz Pelczar(v-ce prezes), Jan Blicharczyk, Andrzej Gazda, Józef Józefczyk, Zbigniew Prajsnar, Antoni Świątek, Stanisław Wojnar, Eugeniusz Zajchowski oraz Grzegorz Gazda. Z sekcji prowadzonych wcześniej utrzymano początkowo piłkarską i podjęto próby reaktywowania narciarskiej, które nie przyniosły skutecznych efektów. Postanowiono zatem skoncentrować się na piłce nożnej i objąć zorganizowanym szkoleniem większą rzeszę młodzieży, głównie szkolnej. Działania takie skorelowane z funkcjonowanie Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Korczynie miały na celu przygotowanie własnego zaplecza kadry klubu, a także zachęcenie młodzieży do uprawiania sportu opartego na pełnym amatorstwie.

Obowiązki trenera nadal pełnił Józef Pawlik, a kadrę Kotwicy w pierwszym sezonie stanowili: Grzegorz Gazda, Wiesław Świątek, Józef Dębiec, Stanisław Pudło, Witold Hawrot, Artur Bargieł, Dariusz Łuc, Stanisław Kmon, Grzegorz Gajda, Lucjan Hawrot, Robert Jabłoński, Waldemar Szul, Zbigniew Jurasz, Robert Habrat, Bogusław Gajda. W pierwszym sezonie jako Kotwica w klasie „A” liczącej czternaście zespołów uplasowaliśmy się na jedenastej pozycji, w skutek czego niestety nie uniknęliśmy spadku do klasy „B”. Zagościliśmy tam na krótko, gdyż z marszu zdecydowanie wygraliśmy te rozgrywki z sześciopunktową przewagą nad drugą w tabeli Polonią Kopytowa.

Po udanej obronie przed spadkiem z klasy „A” w czerwcu 1996 roku zarząd w raz z trenerem postanowił zbudować zespół, który będzie w stanie powalczyć o awans do klasy okręgowej. Kilku młodych zawodników wróciło z wypożyczenia z Karpat Krosno. Grającym trenerem został Janusz Lenik, zastępując na tym stanowisku Józefa Pawlika, który wracając z treningu został potrącony przez samochód i na skutek odniesionych urazów nie był w stanie prowadzić treningów. Nowy trener praktycznie od dziecka związany był z Ludowym Klubem Sportowym z Głowienki. Był tam podstawowym zawodnikiem drużyny występującej w klasie regionalnej, a także uczył wychowania fizycznego w korczyńskiej szkole, gdzie pracuje po dziś dzień.

Zaplecze wraz z boiskiem nadal było skupione przy szkole, gdzie znajdowały się szatnie oraz prysznice, również mecze rozgrywano na stadionie szkolnym. Boisko na którym obecnie odbywają się ligowe mecze, wtedy służyło wyłącznie do treningów, gdyż podczas budowy kanalizacji prawdopodobnie przecięto dreny i woda ciągle zalewała płytę boiska. Po rundzie jesiennej sezonu 1996/97 korczyńska drużyna była na półmetku rozgrywek dopiero piąta i traciła 7 punktów do prowadzącej Jasiołki Świerzowa. Runda wiosenna była już znacznie lepsza. Kotwica wygrała 10 meczów, trzy zremisowała, w tym w Świerzowej, z najgroźniejszymi rywalami. W końcowej tabeli nasz zespół okazał się zdecydowanie najlepszy wygrywając ligę z przewagą ośmiu punktów nad wspomnianą wcześniej Jasiołką Świerzowa.

Klasa A 1996/1997, grupa: Krosno II

PozycjaDrużynaMBR+BR-Pkt
126622952
226644044
326483741
426312640
526293237
626495135
726413334
826284034
926495133
1026353933
1126307231
1226466330
1326343130
1426424228

Historyczny awans cieszył tym bardziej, że został wywalczony w głównej mierze przez wychowanków naszego klubu, a byli nimi: Grzegorz Burek, Grzegorz Gazda, Adam Glazer, Piotr Krauz, Janusz Lenik, Tomasz Paradysz, Robert Spas, Robert Żołna, Grzegorz Gajda, Piotr Gazda(kapitan), Andrzej Ginalski, Paweł Krauz, Jerzy Kurcoń, Andrzej Prajzner, Paweł Prajsner, Jacek Zych, Paweł Zięba. Podczas wakacyjnej przerwy do drużyny zostali włączeni juniorzy: Marek Prajsnar, Tomasz Staszewski, Marcin Ułomek, Paweł Wojnar, Łukasz Zych. Z kolei po dłuższej przerwie powrócił Wojciech Niżnik. Wywalczony w 1997 roku awans piłkarzy do V ligi krośnieńskiej był największym dotychczasowym sukcesem w historii sportu w Korczynie.

Przed turniejem beniaminków klasy okręgowej w Dukli, wakacje 1997. W górnym rzędzie od lewej: kierownik drużyny Andrzej Gazda, Piotr Gazda, Andrzej Prajsner, Robert Żołna, Andrzej Ginalski, Łukasz Zych(gościnnie w barwach Kotwicy, zawodnik Karpat Krosno), Janusz Lenik(grający trener), Tadeusz Pelczar(v-ce prezes ds. organizacyjnych) W dolnym rzędzie od lewej: Paweł Prajsner, Tomasz Staszewski, Grzegorz Gazda, Łukasz Zych, Paweł Krauz, Piotr Krauz

To nie był koniec „tłustych” lat dla korczyńskiej piłki bo już rok później, w sezonie 1997/98, będąc przed ostatnią kolejką rozgrywek na czwartym miejscu w tabeli, w meczu kończącym sezon pokonaliśmy na wyjeździe w derbowym pojedynku Zamczysko Odrzykoń w stosunku 2:0 i jako absolutni debiutanci w „okręgówce” wskoczyliśmy na trzecią lokatę w końcowej tabeli plasując się trzy punkty za Górnikiem Grabownica oraz dziesięć za Bieszczadami Ustrzyki Dolne. Wielkim kunsztem strzeleckim wykazywał się Paweł Krauz, który swego czasu był w orbicie zainteresowań łódzkiego Widzewa, a niegdysiejszy szkoleniowiec naszej młodzieży – Stanisław Wojnar powtarzał niejednokrotnie „talent na skalę światową”.

Liga międzyokręgowa istniała tylko dwa lata, po sezonie 2000/01 zdecydowano ją zlikwidować, co wprowadziło po raz kolejny sporo zawirowań w niższych ligach. W naszej okręgówce pozostało zaledwie sześć najlepszych drużyn, reszta musiała pogodzić się ze spadkiem. Zajęliśmy dopiero 13-ste miejsce, więc po czterech latach musieliśmy wrócić do A klasy. Wówczas karierę sportową zakończyły dwie bardzo ważne osoby: grający trener Janusz Lenik(zrezygnował również z funkcji trenera) oraz bramkarz Grzegorz Gazda. Jednak czas pokazał, że ciężko było rozstać się z piłką tak doświadczonym zawodnikom i w przyszłości powrócili jeszcze na boisko w biało-niebieskich barwach. Będący wtedy w trudnej sytuacji zarząd musiał zmierzyć się z wyzwaniem znalezienia nowego trenera, po raz kolejny zdecydowano, że szkoleniowiec będzie również zawodnikiem, funkcję grającego trenera objął wówczas 27-letni nasz wychowanek i etatowy obrońca Tomasz Paradysz. Pod jego wodzą w pierwszych trzech sezonach zajmowaliśmy odpowiednio 9, 9 i 7 miejsce będąc typowym ligowym średniakiem. Były to czasy problemów kadrowych i organizacyjnych.

W 2002 roku Wójtem Gminy Korczyna przestał być Stanisław Roman, a w 2003 zakończył prezesure w Kotwicy. Nowym prezesem klubu został Piotr Rękas, jednak pełnił funkcję tylko kilkanaście miesięcy a obowiązki prezesa do czasu wyboru nowych władz przejął po nim Adam Gazda. Był to bardzo ciężki rok, w obliczu sporych kłopotów kadrowych po rundzie jesiennej sezonu 2003/04 zajmowaliśmy przedostatnie miejsce z zaledwie ośmioma punktami na koncie. Wtedy do drużyny postanowili wrócić Janusz Lenik oraz Grzegorz Gazda. Ten pierwszy jako trener, drugi jako bramkarz. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W rundzie wiosennej zdobyliśmy najwięcej punktów ze wszystkich drużyn bo aż 23, co w końcowej tabeli pozwoliło zająć 7 miejsce.

Kolejny sezon to również zacięta, ale udana obrona przed spadkiem, kłopoty kadrowe, a na domiar złego, w przerwie zimowej naszą drużynę opuścił utalentowany obrońca, wówczas 19-letni Konrad Gonet, który przeniósł się do występującej o jedną ligę wyżej Jasiołki Świerzowa. Po roku spędzonym w tej drużynie, popularny „Goncik” przeniósł się do krośnieńskich Karpat, gdzie grał przez kolejne pięć lat, a przed sezonem 2010/11 został wybrany przez zawodników na kapitana tej III ligowej drużyny. Niestety i w tym sezonie miała miejsce kolejna smutna sytuacja, w dniu 17 kwietnia 2005 r. w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym zmarł Maciej Pelczar – były zawodnik Kotwicy Korczyna.

Bądź co bądź bronienie się przed spadkiem to nie było to na czym zależało ludziom związanym z korczyńska piłką, podjęto próby awansu. Trzecie miejsce po rundzie jesiennej 2005/06 pozwalało poważnie myśleć o powrocie do wyższej ligi. W trakcie zimowej przerwy drużynę wzmocniło kilku zawodników: Grzgorz Kwolek, Maciej Wajda, Łukasz Wojnar oraz Jakub Pałka. W „Kotwie” ku ogromnej uciesze kibiców został Konrad Słowik, zdecydowanie nasz najlepszy napastnik, który nosił się z zamiarem przejścia do IV – ligowej Resovii Rzeszów. Trener Janusz Lenik w wywiadzie dla nowopowstałej strony internetowej Kotwicy mówił wprost: „Założenia są takie, by awansować w tym sezonie. Czy nam się uda, zobaczymy dopiero po ostatniej kolejce. Liczę, że będziemy w dwójce premiowanej awansem do klasy okręgowej.”. Było blisko, lecz niestety nie udało się zrealizować celu, choć zabrakło niewiele, zajęliśmy 3 miejsce za Ostoją Kołaczyce i LKS-em Głowienka. Zdobyliśmy wówczas najwięcej bramek spośród drużyn całej ligi bo aż 63(najlepszym strzelcem zespołu był Konrad Słowik – 19 bramek), ale straciliśmy też sporo – 43.

Klasa A 2005/2006, grupa: Krosno II

PozycjaDrużynaMWRPBR+BR-Pkt
1281657493853
2281585503053
3281468634748
4281288594344
52813411543543
62813411525343
72812610534942
8281198433542
92810810514838
102811512383938
112811215454935
12289811314735
132810216526232
14287714395628
15284222408814
Kotwica Korczyna – Ostoja Kołaczyce 5:1. 26.06.2005. Górny rząd od lewej: Janusz Lenik(trener), Adam Gazda(v-ce prezes), Sławomir Wilusz, Konrad Słowik, Adrian Zajchowski, Łukasz Wojnar, Konrad Urbanek, Tomasz Ochwat, Andrzej Prajzner, Andrzej Gazda(kierownik), Jan Rogalski, Grzegorz Gazda, Janusz Chuchra, Artur Bargieł. Dolny rząd od lewej: Paweł Gazda, Grzegorz Niżnik, Bartłomiej Gazda, Arkadiusz Pelczar, Piotr Paczosa, Marek Surmacz, Tomasz Paradysz, Piotr Gazda, Szymon Kwolek.

Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu korczyńscy kibice mocno martwili się o dyspozycję swoich ulubieńców w rundzie jesiennej. Wszyscy zaczęli się zastanawiać jak biało-niebiescy zareagują na porażkę w walce o awans do „okręgówki” oraz czy uda się zatrzymać w zespole najmocniejsze ogniwa. Niestety do V-ligowego Piasta Miejsce Piastowe przeniósł się bramkostrzelny napastnik Konrad Słowik. Drugi podstawowy snajper – Marek Surmacz wyraził wolę gry

w aspirującym do gry w klasie „B” – Ludowym Klubie Sportowym Kombornia. Rezygnację z funkcji trenera złożył Janusz Lenik, który mówił: „Czas odpocząć od piłki, trzeba stawiać na młodych, w młodości siła”. Bardzo szybko zaczęto poszukiwać kogoś kto byłby w stanie poprowadzić biało-niebieskich w walce o ligowe punkty . Wybór nowego szkoleniowca trwał bardzo długo, aż wreszcie po pierwszym meczu, został nim prezes Grzegorz Gazda, którego pracę należy ocenić bardzo pozytywnie. Zmiana trenera, odejście podstawowych napastników, nie spowodowały praktycznie żadnej różnicy w porównaniu do roku ubiegłego. W poprzednim sezonie korczynianie zajęli III miejsce, natomiast teraz Kotwica uplasowała się tylko jedno „oczko” niżej. Najwięcej bramek dla korczyńskiego team-u uzyskał niespełna 18-letni Kamil Gonet II – 21 goli, a przy celnych trafieniach kolegom najbardziej pomagał Piotr Pudło, który zanotował na swoim koncie siedem asyst.

23 czerwca 2007. Gaudium Łężyny – Kotwica Korczyna 1:3(1:2). Górny rząd od lewej: Adam Gazda, Grzegorz Rogalski, Grzegorz Niżnik, Andrzej Prajzner, Grzegorz Kwolek, Szymon Kwolek, Kamil Gonet II, Mateusz Kłapkowski, Grzegorz Gazda, Andrzej Gazda. Dolny rząd od lewej: Kamil Gonet I, Piotr Paczosa, Bartłomiej Gazda, Marcin Zych, Paweł Gazda, Sławomir Wilusz, Piotr Gazda.

Dobra gra młodych zawodników została dostrzeżona przez inne kluby. Kamila Goneta wypożyczyła IV-ligowa Galicja Cisna, Grzegorz i Szymon Kwolkowie przenieśli się do aspirującego do gry w V lidze – Orła Kontap Pustyny. Kolejny raz do Kotwicy powrócił Konrad Słowik, który po słabym starcie Nafty Jedlicze w rozgrywkach „okręgówki” w ostatnich dniach okienka transferowego został wypożyczony do naszego klubu. Należy także wspomnieć o sporej ilości juniorów wprowadzanych do gry przez trenera, którzy należeli do jaśniejszych postaci „Kotwy” w tej rundzie, a chodzi tutaj o Michała Pelczara, Michała Wojewodę, Radosława Brysia i Mateusza Kłapkowskiego. Mimo kadrowych roszad rozpoczęliśmy sezon znakomicie, od wygranej 5:0 z LKS-em Głowienka. W październiku zagraliśmy w ramach III rundy Pucharu Polski z IV- ligowymi Karpatami Krosno, przegrywając 2:6(1:1). Naszym ulubieńcom nie można było odmówić ambicji w tym jakże ciekawym pojedynku. Dopóki starczyło sił walczyli oni z mocnym przeciwnikiem jak równy z równym. Ostatni mecz w barwach Kotwicy rozegrał wtedy Piotr Pudło i bardzo mile pożegnał się z kibicami naszej drużyny, a mianowicie zdobyciem fantastycznej bramki. Przed spotkaniem „Pudlik” otrzymał z rąk trenera Grzegorza Gazdy i v-ce prezesa Adama Gazdy pamiątkową statuetkę w podziękowaniu za dotychczasowe wspaniały występy w korczyńskich barwach

Grzegorz Gazda prowadził seniorską drużynę przez dwa lata, jednak funkcja trenera seniorów nie była jedyną, popularny „Guma” w tym czasie był również trenerem juniorów i trampkarzy, a ponadto prezesem klubu! Co więcej… w obliczu problemów kadrowych jakie nas wtedy nękały trener-prezes zamieniał się w bramkarza lub napastnika! Do annałów historii przejdzie z pewnością mecz w Kobylanach, 14 października 2007 roku, kiedy to w trakcie drugiej połowy musiał pojawić się na boisku w miejsce kontuzjowanego Kamila Goneta I. Mający wtedy 37 lat, wieloletni bramkarz Kotwicy zajął miejsce w ataku i najpierw doskonałym podaniem obsłużył Konrada Słowika, a później sam zachował się jak rasowy snajper, pokonując Pączka i podwyższając na 3:1, a w samej końcówce meczu zdecydował się wykonać rzut wolny, strzał był idealny, ale kunsztem bramkarskim popisał się golkiper gospodarzy i z najwyższym trudem wybił piłkę zmierzającą w samo okienko bramki. Po mecz nasz trener–prezes–bramkarz-napastnik padł na murawę niczym rażony piorunem i utonął w objęciach swoich podopiecznych. Popularny „Guma” już na zawsze pozostanie legendą korczyńskiej piłki. Okres Grzegorza Gazdy – trenera i prezesa został przez wszystkich zapamiętany jako czas wprowadzania wielu młodych 16 i 17-letnich chłopaków do seniorskiej piłki, a także ze wspaniałej, rodzinnej atmosfery jaka panowała w klubie po mimo wielu problemów.

8 czerwca 2008 Kotwica Korczyna – Victoria Kobylany 2:1. Górny rząd od lewej: Adam Gazda, Grzegorz Rogalski, Mateusz Kłapkowski, Mateusz Haznar, Wojciech Kwolek, Konrad Urbanek, Andrzej Prajzner, Piotr Gazda. W dolnym rzędzie od lewej: Kamil Gonet I, Paweł Gazda, Łukasz Pojnar, Marcin Paczosa, Arkadiusz Pelczar, Sławomir Wilusz

Jednak przed sezonem 2008/2009, w Kotwicy Korczyna zaszły spore zmiany. Pierwszą z nich była rezygnacja z funkcji ówczesnego trenera – prezesa Grzegorza Gazdy. Dotychczasowego szkoleniowca zastąpił jeden z bardziej znanych niegdyś piłkarzy w regionie, wcześniej nie związany w żaden sposób z Kotwicą Robert Gorzynik, przez wielu uważany za jednego z najbardziej utalentowanych trenerów młodego pokolenia w naszym regionie. Piłkarską karierę zaczynał w krośnieńskich Karpatach. Następnie przeniósł się do Stali Sanok, a później do Czarnych Jasło. W sezonie 2003/2004 wrócił do Karpat, które awansowały wtedy do IV ligi i został grającym trenerem tej drużyny. Kolejnym etapem w karierze Gorzynika była Galicja Cisna, gdzie grał w sezonie 2004/2005. Został tam asystentem trenera Macieja Bukłada, po czym samodzielnie prowadził zespół mimo kłopotów kadrowych i finansowych jakie przeżywał ten klub.

Od samego początku nowy trener podkreślał, że już w pierwszym sezonie chce awansować do okręgówki, do czego wiele osób podchodziło sceptycznie. Mimo wielu przeciwności, jakie stawały na drodze do sukcesu, zawodnicy, trener i zarząd wykazali się ogromną chęcią zrealizowania wspomnianego celu i jak się okazało, przyniosło to wymierny skutek w postaci awansu. Po ośmiu latach przerwy do Korczyny ponownie zawitała okręgówka! Ponownie najlepszym strzelcem drużyny był Konrad Słowik, zdobywca 19 bramek. Pod okiem nowego trenera swoją drugą młodość przeżywał Andrzej Prajzner, który rozegrał najwięcej minut spośród wszystkich zawodników Kotwicy, występując we wszystkich meczach w pełnym wymiarze czasowym, za wyjątkiem jednego z Czarnymi II Jasło powodu kontuzji musiał opuścić boisko w przerwie. Także w raz z Grzegorzem Rogalskim zdobyli po 7 bramek w sezonie i obydwaj popisali się nie lada wyczynem zdobywając przynajmniej po jednej bramce w czterech meczach z rzędu.

Awans wywalczyli; górny rząd od lewej: Jan Rogalski(prezes), Robert Gorzynik(trener), Piotr Gazda, Andrzej Prajzner(kapitan), Konrad Urbanek, Konrad Słowik, Tomasz Ochwat, Mateusz Kossakowski, Mateusz Haznar, Marcin Zych, Adam Gazda(v-ce prezes). Dolny rząd od lewej: Bartłomiej Gazda, Arkadiusz Pelczar, Kamil Gonet I, Paweł Kukulski, Piotr Paczosa, Łukasz Pojnar, Paweł Gazda, Grzegorz Rogalski. Nieobecni na zdjęciu: Grzegorz Potoczny, Michał Wojewoda, Michał Pelczar, Grzegorz Niżnik, Paweł Urbanek, Marcin Wajda, Grzegorz Gazda, Krzysztof Such, Łukasz Zając, Sławomir Wilusz.

Klasa A 2008/2009, grupa: Krosno II

PozycjaDrużynaMWRPBR+BR-Pkt
1261754752556
2261376512946
3261349534343
4261259535441
52611510434038
62610511464235
72611213344535
8269710424334
926899283133
1026899435133
112610115597131
12269413436531
13267613415127
14267514497026

Jak przypuszczano tak też się okazało, powrót do okręgówki do łatwych nie należał, sporo kontuzji, wyjazdy młodych zawodników na studia oraz boisko szkolne, które nigdy nie było sprzymierzeńcem naszego zespołu. Z tej rundy w pamięci kibiców na pewno na długo pozostanie mecz z Bieszczadami Ustrzyki Dolne, kiedy to do 85 minuty przegrywaliśmy 1:0. Wtedy do rzutu wolnego w okolicach 20 metra podszedł Paweł Gazda i kapitalnym uderzeniem pokonał Kalinowskiego. W 89 min. ten sam zawodnik jeszcze raz przetestował bramkarza rywali, ale ten z najwyższym trudem obronił piłkę zmierzającą w okienko, z okazji skorzystał zaś Paweł Urbanek, który dopadł futbolówkę, poprawił strzał Gazdy i dał zwycięstwo gospodarzom. W przerwie zimowej do drużyny dołączył renomowany napastnik Mateusz Balasa, który przez wiele lat grał na III i IV ligowych boiskach w Karpatach Krosno. Jednak i on nie pomógł uniknąć spadku, do utrzymania zabrakło zaledwie dwóch punktów. Robert Gorzynik zdecydował się na kontynuację pracy w Kotwicy, pomimo spadku drużyny do klasy „A”

Przed sezonem 2010/11 drużynie seniorów korczyńskiej Kotwicy został postawiony jeden cel, a mianowicie powrót do „okręgówki”. Założenia zostały zrealizowane w 100%, korczynianie zajęli pierwsze miejsce w krośnieńskiej A klasie gr. II z przewagą 5 punktów nad drużyną z Bieździedzy. Był jak dotąd jedyny sezon, w którym rozegraliśmy derbowe mecze z LKS-em Kombornia, dwukrotnie wygrywając: 3:2 u siebie oraz 2:1 na wyjeździe. W meczu kończącym sezon w Zręcinie swoje ostatnie minuty w barwach „Kotwy” rozegrał wieloletni kapitan – Piotr Gazda.

Tęcza Zręcin – Kotwica Korczyna 1:3, 19 czerwiec 2011. Górny rząd od lewej: Robert Gorzynik(trener), Andrzej Gazda(kierownik), Andrzej Prajzner, Bartosz Kędzierski, Konrad Urbanek, Piotr Gazda, Paweł Urbanek, Łukasz Pojnar, Ireneusz Długosz, Dawid Zych, Grzegorz Rogalski, Jan Rogalski(prezes), Adam Gazda(v-ce prezes). Dolny rząd od lewej: Bartłomiej Gazda, Przemysław Mularz, Tomasz Paradysz, Piotr Paczosa, Marcin Rymarz, Kamil Gonet I, Paweł Gazda, Konrad Słowik.

23 września 2011 r. to ważna data rozpoczynająca nowy okres w historii korczyńskiej piłki nożnej, gdyż wtedy to został oficjalnie zaprezentowany nowy kompleks sportowy na obiekcie przy ul. Szeptyckiego. Jest to bez wątpienia zaplecze o wysokim standardzie, którego mogą nam pozazdrościć wszystkie drużyny z regionu.

Na trybunach może zasiąść 397 widzów. Całość trybun jest zadaszona. Na trybuny prowadzą 4 niezależne wejścia Na parterze znajdują się dwa zespoły szatniowe z sanitariatami dla gości i gospodarzy, pomieszczenia biurowe dla sędziów i trenerów, magazyny na sprzęt, pomieszczenia pomocnicze, kotłownia oraz sanitariaty dla publiczności.

Obok trybun i boiska znajdują się parkingi dla samochodów osobowych oraz 2 miejsca postojowe autokarów dla zawodników. Z tym dniem na zawsze do historii odeszła słynna ławka za bramką zwana „kibolówką”, ławeczki pod wierzbami czy „zielona buda”, która służyła jako szatnia dla gości oraz sędziów. Pojawiający się na meczach starsi zawodnicy, do dzisiaj tylko wspominają „za naszych czasów…”

Kibice po bramce Roberta Rachwała w 90 minucie meczu Kotwica Korczyna – LKS Pisarowce 1:1(0:1)

Kolejną ciekawą rzeczą jaka pojawiła się przy stadionie jest mural wykonany na sporej części ściany budynku po przeciwnej stronie trybuny. Znajdują się na nim dwa herby. Po lewej herb Gminy Korczyna, który przez długi czas również był herbem klubu, po prawej logo zaprojektowane przez jednego z kibiców, przez wszystkich pozytywnie ocenione, w wyniku czego już na stałe zostało klubowym herbem.

Drugi awans w przeciągu dwóch lat, a także 4 miejsce wywalczone tuż po nim, z pewnością zaostrzyły apetyty kibiców.. Po szybkim powrocie zastanawiano się w klubie co należy zrobić, aby nie spaść tak szybko jak poprzednio. Do drużyny prowadzonej przez trenera Gorzynika dołączyli trzej wychowankowie, czołowi gracze Orła Pustyny – wicemistrza „okręgówki” z sezonu 2010/11: Grzegorz i Szymon Kwolkowie oraz Kamil Gonet II. Solidnie wzmocnieni zajęliśmy 4 miejsce w końcowej tabeli , a wygrana z awansująca wówczas do 4 ligi Przełęczą Dukla 5:0 pokazuje tylko jakie były możliwości tej drużyny. Niestety co dobre zazwyczaj trwa krótko, kolejny sezon w okręgówce 2012/13 to już pasmo nieszczęść i problemów, seryjnie łapane kontuzje przez zawodników, wyjazdy na studia, do pracy za granicę oraz pechowa przegrana w ostatnim meczu sezonu 3:4 z Leśnikiem Baligród niestety przyczyniły się do spadku. Zabrakło tylko jednego punktu do utrzymania i po raz trzeci pod wodzą Roberta Gorzynika musieliśmy grać i walczyć o awans w A klasie. Co w głowie mieli wtedy zawodnicy? Wiedza tylko oni. Chwała wszystkim graczom oraz trenerowi za to, że po raz kolejny pokazali charakter, nie poddali się, dążyli do celu i od razu, po raz trzeci w przeciągu pięciu lat wywalczyli awans do okręgówki.

Na do miar złego w marcu 2013 roku musieliśmy pożegnać na zawsze legendę Kotwicy, wspaniałego człowieka, ikonę korczyńskiej piłki, człowieka który przez wiele lat zawsze był blisko drużyny, niezależnie czy chodziło o orlików, trampkarzy, juniorów czy seniorów. Trudno znaleźć kogoś tak bardzo przeżywającego i emocjonującego się grą naszych drużyn. Kierownik – Andrzej Gazda na zawsze zostanie zapamiętany dokładnie tak jak na poniższym zdjęciu.

Tęcza Zręcin – Kotwica Korczyna 1:3, 19 czerwiec 2011, kierownik śp. Andrzej Gazda

Czerwiec 2013 roku to także ostatni mecz w barwach Kotwicy naszego kapitana, grającego nieprzerwanie w naszych barwach przez 22 lata – Andrzeja Prajznera. Po drugim spadku, przyszedł czas na trzeci już awans, pod wodzą trenera Gorzynika. Po raz kolejny wygraliśmy A-klasowe rozgrywki i pokazaliśmy, że nasze miejsce jest w okręgówce. Drugim zespołem, który awansował w raz z Nami był Orzeł Faliszówki, którego trenerem był i jest Pan Stanisław Wojnar, niegdyś opiekun i wychowawca naszych młodzieżowców. Najlepszym strzelcem tego sezonu(2013/14) został Łukasz Pojnar, zdobywca 10 bramek. Wspaniałą formą błysnął wtedy nasz „technik” Grzegorz Rogalski, który popisał się aż 17stoma asystami!

Po mimo awansów i spadków w ostatnich latach cały czas jedno jest niezmienne, zarząd oraz trener chcieli i chcą budować zespół w oparciu o chłopaków z Korczyny. Po zakończeniu kariery przez Andrzeja Prajznera trzeba było koniecznie uzupełnić środek obrony doświadczonym zawodnikiem, dlatego też do „Kotwy” po obyciu na III i IV ligowych boiskach powrócił Konrad Gonet. Również udało się pozyskać byłego zawodnika młodzieżowych drużyn Korony Kielce i Ruchu Chorzów – Roberta Rachwała. Kolejny nowy zawodnik to wychowanek Stali Rzeszów, ale także związany z Korczyną – Tomasz Kolasiśnski, a wreszcie niegdyś będący w kręgi zainteresowań ówczesnego trenera Widzewa Łódź Franciszka Smudy – Łukasz Zych. Do drużyny dołączyli utalentowani juniorzy: bramkarz Jakub Leszkiewicz, wszechstronny Jakub Korona, obrońca Tomasz Janusz czy Maciej Abratowski, który „z marszu” strzelił 9 bramek i w wydatny sposób przyczynił się do awansu.

Przy piłce Grzegorz Rogalski, autor 17 asyst w sezonie 2013/14. Wychowanek i ulubieniec kibiców w Korczynie.

W lipcu 2015 roku po raz pierwszy w historii, został rozegrany w Korczynie Turniej o Puchar Starosty Krośnieńskiego. Spośród siedmiu drużyn, które przystąpiły do zawodów najlepsza okazała się Kotwica, nie tracąc ani jednej bramki i wygrywając w finale z Przełęczą Dukla 3:0 po trzech bramkach Grzegorza Puka, który swego czasu był asystentem trenera Grzegorza Opalińskiego w III ligowym zespole Izolatora Boguchwała.

Konrad Słowik i Grzegorz Puk cieszący się po bramce, obecnie zawodnicy oraz Asystenci trenerów R. Gorzynika (Juniorzy Starsi) oraz A.Domaradzkiego (Seniorzy)

Do miana legendy wzrastają już zapoczątkowane w 2008 roku, coroczne gierki sylwestrowe, podczas których na zaśnieżonej murawie bądź na orliku rywalizują obecni oraz byli piłkarze klubu. Punktualnie o 12:00 otwierany jest szampan, prezes składa wszystkim serdeczne życzenia, a słodki poczęstunek standardowo zapewnia Cukiernia „Atena” Artura Bargła. W ostatni dzień grudnia 2015 roku zostało zorganizowane już siódme takie spotkanie.

Drużyna przyjaciół i byłych zawodników Kotwicy podczas meczu sylwestrowego 2014/15. Górny rząd od lewej: Jan Winiarski(sędzia), Jan Rogalski(prezes), Tomasz Wojnar, Arkadiusz Półchłopek, Tomasz Janusz, Przemysław Gonet, Andrzej Prajzner, Hubert Otto, Łukasz Zych, Patryk Fryc, Adam Gazda(v-ce prezes). Dolny rząd od lewej: Arkadiusz Kuliga, Tomasz Gajda, Paweł Gazda, Piotr Gazda, Grzegorz Gazda, Łukasz Pojnar.

Marzeniem wszystkich, od pająków mieszkających w okienkach korczyńskich bramek, przez kibiców, a skończywszy na działaczach i piłkarzach, jest awans do IV ligi. Droga do celu jest długa i kręta, ale czymże jest sport bez marzeń? Jak mawiał śp. wokalista zespołu Dżem – Ryszard Riedel:

„Jak człowiek nie marzy – umiera”. My marzymy i wierzymy!