Jedna jaskółka wiosny nie czyni…

GLKS „Błękitni” Jasienica Rosielna – K.S. Kotwica Korczyna 3:2 (1:2)

Gole: (13′) Mikołaj Mateja, (51′) Kamil Głogowski, (88′) Michał Gurgacz – (1′) Dawid Kuliga, (36′) Marcin Zych

Błękitni: Michał Gurgacz – Kamil Jantosz, Tomasz Wątróbski, Michał Chęć (60′ Hubert Malinowski), Hubert Kuś (46′ Szymon Fejdasz), Łukasz Antoniewicz, Piotr Wojtowicz (75′ Kacper Wojtowicz), Mikołaj Mateja (65′ Bogusław Pająk), Kamil Głogowski, Jakub Cheć, Marcin Buczek

Kotwica: Piotr Paczosa – Marcin Rymarz, Maciej Gorzynik, Łukasz Wojnar, Franciszek Jasiewicz – Dawid Kuliga (78′ Radosław Stasik), Dawid Surmacz, Grzegorz Rogalski, Wiktor Czajka – Marcin Zych (71′ Tobiasz Pasterkiewicz), Kamil Gonet

Lepiej niedzielne spotkanie dla naszego zespołu nie mogło się rozpocząć gdyż już pierwsza akcja dała powodzenie i w 1′ bramkę zdobył Kuliga mocnym strzałem w boczną siatkę. W 10′ dobry strzał z rzutu wolnego dla gospodarzy lecz Paczosa nie dał się zaskoczyć a dwie minuty później Cheć oddał strzał obok słupka naszej bramki.

W rewanżu na osiemnastym metrze faulowany był Zych a do piłki podszedł Rogalski który świetnie dorzucił ją w pole karne wprost na głowę Gorzynika lecz ten jednak przeniósł ją nad poprzeczką. W kolejnej akcji na strzał z dystansu zdecydował się aktywny Rogalski a piłka uderzona z lewej nogi wylądowała na poprzeczce bramki Błękitnych. W 13′ po raz kolejny w tym sezonie przekonaliśmy się że chyba brakuje nam koncentracji bo strzał z 16m nasz bramkarz wybronił natomiast dobitka wobec biernej postawy naszej defensywy ląduje w siatce a gola zdobył zupełnie niepilnowany Mateja. W 28′ po szybkim rozegraniu piłki z rzutu wolnego oko w oko z Paczosą stanął Mateja jednak odważne wyjście naszego bramkarza zapobiegło utracie gola.

Od tego momentu gra się nieco wyrównała a akcje obu zespołów czasami były bardzo nerwowe i chaotyczne aż do 37′ kiedy to wzorowo z naszej połowy piłkę wyprowadził Rogalski zagrał ją do Goneta który w swoim stylu piętą odegrał do Surmacza a ten z kolei wypatrzył w polu karnym dobrze ustawionego Zycha który po profesorsku składną akcję wykończył precyzyjnym strzałem w długi róg bramki gospodarzy. Można by śmiało powiedzieć że takich zagrań i dynamicznych akcji do tej pory w meczach było jak na lekarstwo a może dla tego że cała czwórka zawodników biorących w niej udział nie zawsze mogła w spotkaniach występować. Po strzeleniu drugiej bramki nasi starali się spokojniej rozgrywać piłkę a widoczni byli Rogalski oraz Gonet i śmiało można powiedzieć że była to dobra połowa meczu w naszym wykonaniu która rozbudziła apetyty kibiców z Korczyny którzy wybrali się na to spotkanie.

Niestety zaraz po przerwie wszystkie nadzieje sypnęły się jak domek z kart bo już w 49′ strzał z dystansu Paczosa instynktownie odbił tak że piła spadła pod nogi Mateji ale jeszcze tym razem nam się „upiekło” bo zawodnik gospodarzy nie trafił w bramkę lecz dwie minuty później tracimy gola po rzucie rożnym kiedy to najpierw strzał „Kania” paruje na słupek, następnie dobitka ląduje na poprzeczce bramki a kolejna w siatce po przytomnym odnalezieniu się w polu karnym Głogowskiego. Po stracie bramki nasi odważniej ruszyli do przodu a ton w dalszym ciągu nadawali Rogalski,Gonet oraz Surmacz i w 55′ znakomita okazja bo po kolejnym dobrym dograniu Grześka w pole karne strzał oddał Kamil ale bramkarz Jasienicy broni odbijając piłkę wprost pod nogi Wojnara który w dogodnej pozycji trafił w leżącego już Gurgacza a dobitkę Kuligi obrońca w ostatnim momencie głową wybił na rzut rożny.

Po upływie dziesięciu minut bliźniacza sytuacja po naszej stronie i ponownie popularny „Rogal” dopieścił podanie do Wojnara który uprzedził bramkarza a piłkę zmierzającą w kierunku bramki obrońca gospodarzy o mało nie wpakował do swojej siatki ostatecznie wybijając ją na kolejny rzut rożny. W końcowej fazie spotkania do głosu doszli gospodarze i w 80′ Antoniewicz oddał strzał z dwudziestego metra ale Paczosa nie dał się zaskoczyć a minutę później Jantosz przetestował go lecz na nasze szczęście i tym razem nasz bramkarz wyszedł obronną ręką. Gdy wydawało się że wynik remisowy utrzyma się do końca spotkania w 88′ nasi obrońcy zupełnie zapomnieli o kryciu w polu karnym i po wrzutce głową do siatki piłkę skierował ………bramkarz Błękitnych Gurgacz który wcześniej został w dziwnych okolicznościach wprowadzony jako zawodnik z numerem 17 a jego miejsce między słupkami zajął Wojtowicz.

Po niezłej pierwszej połowie nie udaje nam się zdobyć choćby punktu w bardzo ważnym pojedynku a okazji do podreperowania konta już nie wiele bo do końca rundy jesiennej pozostało już tylko dwa spotkania w których u siebie w kolejną niedzielę podejmować będziemy dobrze spisujące się Łęki Dukielskie a w ostatnim meczu udamy się do pobliskiego Krościenka Wyżnego na mecz z tamtejszym Wisłokiem.

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *