Miłe złego początki…

K.S. Kotwica Korczyna – LUKS Wisłok Sieniawa 1:2 (1:1)

Bramki: Grzegorz Puk (12′) – Mateusz Zajączkowski (45’+), Daniel Jucha (66′)

Kotwica: Dawid Bazan – Maciej Abratowski(ż) (90′ Wiktor Wierdak), Tomasz Janusz, Tomasz Kolasiński, Michał Wulw – Wiktor Czajka, Konrad Urbanek (32′ Wiktor Wajda), Maciej Gorzynik, Dawid Surmacz(ż) (87′ Kacper Białogłowicz) – Grzegorz Puk (80′ Paweł Urbanek), Dawid Cieplik.

Wisłok: Miłosz Biernacki – Paweł Wityński, Dawid Kasperkowicz, Paweł Deńko, Daniel Jucha – Mateusz Oleniacz, Karol Moszczyński (25′ Dominik Libowicz), Bartłomiej Nawrocki, Tomasz Marcinik – Mateusz Krakoś, Mateusz Zajączkowski.

We wczorajsze popołudnie przy Szeptyckiego ważny bój o ligowy byt toczyła nasza drużyna Seniorów z ekipą która już ten cel zrealizowała. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji nasi zawodnicy od początku ruszyli do ataków na bramkę gości z Sieniawy. Już w 4′ ładne rozciągnięcie Grzegorza Puka na prawą stronę boiska do Wiktora Czajki który w biegu wrzucił piłkę w pole karne do dobrze ustawionego Dawid Surmacz ale on niedokładnie trafił w piłkę i strzał ne sprawił kłopotów bramkarzowi a w 7′ uderzenie z główki nad bramką oddał Tomasz Janusz po wrzutce Dawida Cieplika z rzutu wolnego. Dobra gra naszego zespołu w tym okresie została nagrodzona w 12′ bo kapitalnie znowu prawą stroną włączył się tym razem Maciej Abratowski podciągnął z piłką w kierunku linii końcowej po czym wyłożył ją Grzegorzowi Pukowi na 5 m a ten dopełnił formalności wyprowadzając nas na prowadzenie. W 20′ pierwsza dogodna sytuacja dla gości ponieważ strzał Mateusza Zajączkowskiego z główki przeszedł obok bramki po wrzutce w pole karne. W odpowiedzi dwie minuty później składna akcja naszego zespołu. Świetnie do przodu wzdłuż linii bocznej zabrał się Michał Wulw którego wypatrzył Tomasz Kolasiński i górą posłał mu piłkę a nasz młody obrońca zgrał ją do Dawida Cieplika. Ten przełożył sobie na prawą nogę i z 18m oddał mocny strzał na bramkę gdzie bramkarz gości „wypluł” futbolówkę przed siebie a tam nie znalazł się nikt z naszych żeby ją skutecznie skierować do siatki. W 24′ Puk zagrał do Czajki ten podciągną z piłką kilka metrów strzelił w kierunku bramki ale ta wylądowała na plecach obrońcy Wisłoka a dobitka Cieplika przeszła obok bramki. Dwie minuty później waleczny Abratowski przy próbie wybicia wyłożył piłkę na środek boiska do Zajączkowskiego a ten na nasze szczęście z 10m przeniósł ją nad poprzeczką bramki. W 31′ najwyższym kunsztem bramkarskim wykazał się Dawid Bazan świetnie wyciągając precyzyjny strzał Oleniacza pod poprzeczkę. 43′ to kolejna okazja dla gości po wrzutce w pole karne gdzie z piłką minął się zawodnik gości a Bazan instynktownie wybił ją na rzut rożny. Gdy wydawało się że szczęście nam w końcu sprzyja i pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem Kotwicy sędzia główny nie wiedząc dlaczego przedłużył ją aż o trzy minuty a w nich sprawdziło się stare porzekadło „do trzech razy sztuka” bowiem do ostatniej wrzutki w nasze pole karne przewrotką złożył się Mateusz Zajączkowski zdobywając bramkę dla swojego zespołu.
Po przerwie wyglądało tak jakby nasi zawodnicy zostali myślami w szatni a Wisłok rozochocony zdobyciem bramki raz po raz stwarzał sobie sytuacje bramkowe. W 48′ po kontrze w dogodnej sytuacji Zajączkowski przeniósł piłkę nad poprzeczką a dwie minuty później Tomasz Marcinik strzelił obok słupka naszej bramki. Kolejną okazję na podwyższenie wyniku goście mieli w 54′ ale Tomasz Janusz wślizgiem w ostatnim momencie przeciął podanie do kapitana przyjezdnych. Dużo szczęścia mieliśmy w 58′ bo Daniel Jucha soczystym strzałem z 16m ostemplował prawy słupek naszej bramki. Nasi grali źle, niedokładnie i nerwowo tracąc piłkę nawet wydawałoby się w prostych podaniach między sobą a z nielicznych wyróżniał się Maciej Abratowski który swoją walecznością chciał zapewne zmotywować swoich kolegów. Pierwszą okazję w drugiej połowie stworzyliśmy dopiero w 65′ kiedy to Czajka wyszedł sam na sam z bramkarzem ale nie zdołał pokonać Biernackiego a minutę później to goście dopięli swego. Jucha niemalże z tego samego miejsca kiedy to wcześniej trafił w słupek tym razem przymierzył w drugą stronę bramki i strzałem z 14m przy słupku zdobył gola dla swojego zespołu. Po stracie bramki nasi ruszyli do odrabiania strat ale ich poczynania kończyły się na dobrze broniących zawodnikach z Sieniawy. Okazje na zmianę wyniku miał w 70′ Wiktor Wajda jednak jego strzał z 18m przeleciał nad bramką gości. W 84′ bardzo kuriozalna sytuacja gdyż dobrze z linii środkowej boiska w tempo zagrał Surmacz do wychodzącego Kolasińskiego a ten nieprzepisowo był powstrzymywany przez Oleniacza na pograniczu linii pola karnego. Sędziowie jednak nie dopatrzyli się przewinienia a za gestykulacje z ławki rezerwowych żółtą kartką napomniany został kierownik drużyny Piotr Gazda. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przed szansą stanął Wiktor Czajka ale po dograniu przez Tomasza Kolasińskiego nieczysto trafił w piłkę i ta wylądowała w rękawicach Miłosza Biernackiego.

Przegrywamy bardzo ważny mecz i pozostały tylko matematyczne szanse na utrzymanie się w szeregach drużyn „okręgówki” gdyż przy nawet korzystnym rezultacie w ostatnim meczu nie wszystko zależy od naszego zespołu ale także od innych wyników ekip sąsiadujących z nami w tabeli.

więcej zdjęć z meczu autorstwa Portal informacyjny nowiny24.pl oraz terazKrosno.pl.

https://nowiny24.pl/klasa-o-krosno-wislok-sieniawa-pokonal-kotwice-korczyna-21-zdjecia/ga/c2-15695564/zd/50513

https://www.terazkrosno.pl/wiadomosci/12977-kotwica-korczyna-wislok-sieniawa-1-2-zdjecia

i jeszcze skrót meczu opracowany i dzięki uprzejmości przesłany do nas przez Huberta Wierdaka:



Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *