Patent na czub tabeli…

K.S. Kotwica Korczyna – Zorza Łęki Dukielskie 3:3 (1:3)

Gole: (20′) Marcin Zych, (70′) Marcin Zych, (73′) Marcin Rymarz – (5′) Paweł Dziadosz, (24′) Paweł Dziadosz, (31′) Kamil Lichtarski

Kotwica: Piotr Paczosa – Marcin Rymarz, Łukasz Wojnar, Maciej Gorzynik, Kamil Furtek (6′ Radosław Stasik) – Wiktor Czajka, Grzegorz Rogalski (26′ Kacper Białogłowicz), Dawid Surmacz (69′ Bartłomiej Gazda), Franciszek Jasiewicz – Dawid Kuliga (79′ Mariusz Rozpara), Marcin Zych

Zorza: Sebastian Węgrzyn – Dawid Krzepkowski (66′ Maciej Meier), Kamil Kos, Tomasz Krężałek, Jakub Musiał – Dariusz Dziadosz, Paweł Dziadosz, Marcin Mastyj (66′ Bartosz Molek), Piotr Buryła – Damian Plebanek (60′ Paweł Krężałek), Kamil Lichtarski

W bardzo dobrych humorach przybyli zawodnicy z Łęk Dukielskich na to spotkanie i nie wiemy do końca czy ładna pogoda to sprawiła czy fakt że jako wice lider tabeli i murowany faworyt tego meczu poczuli się pewnie na obiekcie przy Szeptyckiego. Jak że w zupełnie innych minach oraz nastroju wychodzili z trybuny po około trzy i pół godzinie pobytu w Korczynie choć pogoda wcale się nie zmieniła i nadal było słonecznie.

Początek spotkania znowu był pechowy dla naszej drużyny a szczególnie dla Kamila Furtka ponieważ już w 3′ ostro został potraktowany przez Mastyja który za to zagranie napomniany został żółtym kartonikiem. Co prawda po udzieleniu pomocy powrócił jeszcze na boisko ale natychmiast zgłosił potrzebę zmiany trenerowi a w między czasie Dziadosz wyszedł sam na sam z Paczosą. Nasz bramkarz wyszedł na 11 metr i nogą zatrzymał piłkę ale ta odbita ostatecznie wylądowała u drugiego z braci który strzelił do pustej bramki i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Trzy minuty później mocny strzał z 20 metra oddał Rogalski a piła po niepewnej interwencji bramkarza wyszła na rzut rożny i gdyby to wszystko odbyło się w świetle bramki mielibyśmy wyrównanie. W 12′ po wrzutce popularnego „Rogala” Węgrzyn ponownie wypuścił piłkę z rąk a do dobitki ruszył Kuliga ale po drodze sfaulował obrońcę gości i sędzia odgwizdał przewinienie naszego kapitana. Co nie powiodło się wcześniej zostało zwieńczone w 20′ bo z rzutu wolnego mocno piłkę w pole karne wrzucił Surmacz gdzie w locie przeciął ją Zych i głową wpakował do siatki. Niestety długo nie cieszyliśmy się z wyrównania bo po upływie czterech minut wrzutka z prawej strony z 30m ze stałego fragmentu gry poszybowała na drugi słupek i przy biernej postawie Wojnara piłkę z głowy do bramki obok bezradnego Paczosy skierował ponownie P.Dziadosz.

Od tego momentu nasza drużyna ponownie jak to już bywało kompletnie „stanęła” czego efektem było kilka dogodnych sytuacji dla Zorzy. W 26′ mocny strzał D.Dziadosza nasz bramkarz pewnie złapał ale przy kolejnym po interwencji wypuścił piłkę z rąk a ten sam zawodnik gości na nasze szczęście trafił tylko w boczną siatkę. W 30′ straciliśmy kolejnego gola a niechcący przyczynił się do tego Kuliga któremu przy próbie przyjęcia piłka odskoczyła od nogi a z takiego prezentu skorzystał Lichtarski wyprowadzając swój zespół na dwubramkowe prowadzenie. Po upływie trzech minut bardzo aktywny D.Dziadosz zabawił się z naszymi obrońcami holując piłkę wzdłuż linii 16 metra a następnie prostopadłym podaniem uruchomił swojego brata który końcem palców zdołał ją posłać w kierunku bramki i nieznacznie się pomylił. W 37′ jedyna nasza sytuacja w tym okresie gry mogła przynieść powodzenie bo widoczny Zych świetnie w uliczkę wypuścił Białogłowicza temu jednak przy próbie przyjęcia piłka odskoczyła od nogi i padła łupem Węgrzyna. Pod koniec pierwszej połowy kolejną okazję mieli również goście kiedy to Musiał dobrze przyjął sobie piłkę w okolicach 18 metra zagrał ją do boku do swojego kapitana który natychmiast mu odegrał a on oddał strzał nieznacznie nad poprzeczką naszej bramki.


Po zmianie stron zobaczyliśmy odmienioną Kotwicę. Od samego początku nasi zawodnicy ruszyli do ataku na bramkę Węgrzyna i już w 50′ dobre zagranie z głębi pola świetnie na prawej stronie przyjął sobie Czajka, dynamicznie ruszył do przodu a jego strzał został zablokowany przez obrońcę gości. Dwie minuty później dwójkowa akcja Białogłowicza z Zychem zakończyła się strzałem tego pierwszego a bramkarz z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Wiele ożywienia do gry naszego zespołu wniosła kolejna zmiana bo do gry po kilkuletniej przerwie desygnowany został Bartłomiej Gazda znany ze swojej waleczności i nieustępliwości i już w pierwszej akcji zaliczył asystę drugiego stopnia dobrze podając piłkę do Czajki który świetnie odegrał do Zycha a ten w samo okienko pokonał Węgrzyna. Bramka kontaktowa chyba nieco zszokowała przyjezdnych a w 73′ znowu przy udziale Gazdy który po profesorsku dał się sfaulować w okolicach narożnika pola karnego do piłki podszedł Rymarz i mocnym strzałem w długi róg bramki doprowadził do remisu. Kolejna akcja naszego zespołu to znowu zasługa Bartka który dobrze uruchomił szybkiego Czajkę a jego strzał minimalnie śmignął obok słupka. Heroiczna walka naszego zespołu została nagrodzona połowicznie choć remis przed meczem bralibyśmy w ciemno.

Niezadowoleni i chyba trochę zdziwieni grą naszego zespołu w drugiej połowie zawodnicy z Łęk Dukielskich postanowili jeszcze zaatakować ale w obliczu mijających minut były to ataki chaotyczne i nerwowe a wykończenia bardzo niecelne i musieli oni przełknąć niekorzystny dla siebie wynik meczu który miał dwie odmienne połowy, ponieważ w pierwszej dominowali zawodnicy Zorzy ale w drugiej grała już tylko Kotwica.


Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *