Quo vadis…

LKS Haczovia Haczów – K.S. Kotwica Korczyna 6:0 (1:0)

Haczovia: Mikołaj Boczar – Radosław Sobota, Paweł Szajna, Mariusz Różnicki (60′ Arkadiusz Ladziński), Szymon Królicki – Michał Boczar (80′ Miłosz Babczyński)(ż), Daniel Ziemiański, Kamil Ekiert (46′ Jan Fiedeń), Damian Wąchała (70′ Mateusz Rygiel), Szymon Błaż (75′ Arkadiusz Podsiadło) – Radosław Bryś (72′ Marcin Rysz).

Kotwica: Kacper Zych – Mateusz Zych, Paweł Urbanek (ż), Michał Wulw, Marcin Rymarz – Wiktor Czajka, Maciej Gorzynik, Wiktor Wajda (60′ Kacper Białogłowicz), Franciszek Jasiewicz – Radosław Stasik (82′ Gabriel Gazda), Dawid Kuliga.

gole: Michał Boczar (43′), Jan Fiedeń (49′), Radosław Bryś (52′), Mariusz Różnicki (55′), Arkadiusz Podsiadło (81′), Jan Fiedeń (85′)

Bardzo otwarte i obfitujące w wiele sytuacji podbramkowych spotkanie obejrzeli w niedzielne popołudnie kibice zgromadzeni na stadionie w Haczowie. Z naszej perspektywy szkoda że większość z nich należała do zawodników gospodarzy którzy w najmniejszym wymiarze zaaplikowali naszej drużynie 6 goli choć pierwsza połowa na to nie wskazywała, ale zacznijmy od początku.

Już w 1′ po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przed szansą na otwarcie wyniku stanął Urbanek lecz jego strzał z główki nieznacznie przeleciał nad bramką gospodarzy a w odpowiedzi trzy minuty później Wąchała zamknął wrzutkę z lewej strony boiska główkując nad poprzeczką naszej bramki której w tym spotkaniu strzegł zaledwie 16-sto letni debiutant w drużynie seniorów Kacper Zych. W kolejnej akcji naszego zespołu dogranie w pole karne po którym Stasik niedokładnie dołożył stopę a piła minęła słupek bramki. W 19′ piłkę w środku pola stracił Wajda ta trafiła do Boczara który wyszedł sam na sam ale ambitny powrót Wulwa wybił z rytmu zawodnika gospodarzy który zdołał jeszcze zagrać do swojego kolegi jednak sędzia na nasze szczęście odgwizdał „spalonego”.

W tym okresie gry zaznaczyła się przewaga zawodników z Haczowa bo najpierw w 23′ Ekiert oddał strzał z dystansu a piłka przeszła obok słupka, następnie Wąchała sprawdził szczelność bocznej siatki. Ten sam zawodnik w 35′ zamknął wrzutkę Brysia z prawej strony a jego uderzenie z główki jeszcze przeszło obok słupka bo minutę później po jego wrzutce piłka po koźle odbiła się od prawego słupka bramki Zycha. Po tym naporze nasi między 37 a 42 minutą stworzyli sobie trzy okazje do strzelenia gola a przed szansą stanęli Stasik który nie zdołał wykorzystać dobrej wrzutki z rzutu wolnego w pole karne Jasiewicza, następnie składną akcję sfinalizował Gorzynik który jednak oddał za lekki strzał by zagrozić bramce gospodarzy a w kolejnej Zych dokładnym wznowieniem spod swojej bramki obsłużył Czajkę, ten zagrał do Kuligi który w biegu piłkę wrzucił w pole karne a tam Stasik niedokładnie trafiał ją głową.

W 42′ aktywny Wąchała faulowany był przez Urbanka piłka jednak trafiła do zawodników gospodarzy więc sędzia puścił grę z czego najbardziej skorzystał Boczar oddając mocny strzał w długi róg bramki wyprowadzając swój zespół na prowadzenie i wynikiem 1:0 zakończyła się pierwsza odsłona spotkania.

Początek drugiej połowy idealnie ułożył się dla gospodarzy bo w 49′ na sytuację sam na sam wyszło dwóch zawodników (jak potem się okazało nie ostatni raz w tym meczu) a odbitą piłkę od nogi Zycha do siatki skierował Fiedeń. Po wznowieniu gry przed dobrą okazją na zdobycie bramki kontaktowej stanął Wulw jednak zamiast głową próbował oddać strzał z nogi a piła minęła światło bramki, za to w 52′ nie pomylił się Bryś który po otrzymaniu podania przebiegł kilka metrów po drodze minął naszych obrońców i wyprowadził swój zespół na trzy bramkowe prowadzenie.

Napór zawodników Haczovi nie słabł i minutę później Fiedeń stanął oko w oko z Zychem lecz finalnie nie trafił w bramkę a piła przeszła obok słupka. W 55′ przy dużym udziale naszego młodego bramkarza padła kolejna bramka dla gospodarzy gdyż po wrzutce z rzutu rożnego piłka wypadła mu z rąk a z najbliższej odległości do bramki wepchnął ją Różnicki.

Po upływie kolejnych pięciu minut znowu dwóch zawodników drużyny z Haczowa wyszło na sytuację bramkową z osamotnionym Zychem lecz tym razem ze wsparciem podążył mu Rymarz ostatecznie przecinając zagranie Błaża do Fiedenia. W kolejnym okresie gry dobre okazje na zmniejszenie rozmiarów porażki mieli najpierw ponownie Stasik który nieczysto trafił w piłkę po zagraniu Mateusza Zycha a w 65′ ładny strzał z dystansu oddał Jasiewicz lecz piłka prześliznęła się po siatce bramki.

Swoją okazję miał także Czajka który w swoim stylu podciągną z piłką w okolice pola karnego ale jego strzał na rzut rożny sparował bramkarz gospodarzy Boczar. W 76′ dalekie podanie z głębi pola otrzymał Królicki który po opanowaniu futbolówki zagrał do nadbiegającego Rysza ale ten strzelił niecelnie i piłka opuściła plac gry. Więcej szczęścia od swojego kolegi miał Podsiadło bo w 81′ zagraną piłkę z rzutu rożnego głową uderzył tak że ta od poprzeczki trafiła naszego bramkarza w plecy i wpadła do siatki. Wynik spotkania ustalił w 85′ Fiedeń który zdobył swoją drugą bramkę w meczu w sytuacji…sam na sam!

Po tym spotkaniu na pewno dużo jest pytań a jedno z nich nasuwa się samo…gdzie seniorzy naszego klubu bo w drużynie „Kotwy” zagrało dziś siedmiu juniorów, którzy pauzowali w swojej lidze i stawili się do dyspozycji trenera Pawła Gazdy. Większość z nich to 16 czy 17-sto latkowie. Strach pomyśleć co by było gdyby jednak musieli zagrać w sobotę? W meczu kolejne debiuty w seniorskiej piłce zaliczyli młodzi Kacper Zych w bramce oraz wprowadzony z rezerwy Gabriel Gazda.

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *